edf

 

Witajcie! Dzisiaj chcę się z Wami podzielić przepisem na sok, który będzie prawdziwą bombą witaminową!

 

O wyciskarce raz jeszcze

 

Pisałam już kiedyś o sprzętach kuchennych, które są moimi przyjaciółmi. Jednym z nich jest wyciskarka wolnoobrotowa. Na początek może się wydawać, że to dość kosztowna inwestycja, ale jeśli chcecie robić soki regularnie, to gwarantuję, że warto! Swoją wyciskarkę firmy Hurom kupiłam ponad dwa lata temu i dzielnie mi służy do dnia dzisiejszego. Zapłaciłam za nią ok 1500 zł, ale nie żałuję żadnej wydanej złotówki. Jeśli kogoś nie stać na taki wydatek, można kupić tańszą wersję takiej wyciskarki już za około 500 zł. Oczywiście można też postawić na wyciskarkę ręczną albo sokowirówkę – ważne żeby po prostu pić takie świeżo wyciskane soki, które są prawdziwą bombą witaminową!

 

 

Podstawowe różnice między wyciskarką a sokowirówką:

  • Sokowirówka tnie surowiec bardzo szybko ostrymi ostrzami i odwirowuje rozdrobniony miąższ, przez co mało efektywnie wydobywa substancje z wnętrza komórek roślinnych – dodatkowo przy dużych obrotach sokowirówki pojawia się wysoka temperatura, która niszczy cenne enzymy i witaminy – wyciskarka natomiast miażdży surowiec ślimakiem, a następnie przeciera pulpę przez sito – dzięki czemu cenne substancje pozostają w soku
  • Przy użyciu wyciskarki możemy wycisnąć sok z wielu zielonych roślin (takich jak natka pietruszki, szpinak, sałata, czy pokrzywa), które są prawdziwą bombą witaminową – trudno by było uzyskać z nich sok używając zwykłej sokowirówki – dzięki temu możemy robić ciekawe kompozycje smakowe, które są do tego szalenie zdrowe! Co więcej, często smak tych zielonych warzyw nie jest nawet wyczuwalny, bo miesza się ze słodyczą innych składników soku.

 

 

Zdrowia, które dostaję z wyciskanych warzyw i owoców, nie sposób przeliczyć na złotówki. A soki, które robię przy użyciu wyciskarki, są o niebo lepsze i bardziej wartościowe nawet od soków kilkudniowych, które można kupić w niektórych sklepach. Już nie wspominając o pseudo sokach w kartonie, które sokami są tylko z nazwy (odradzam ich podawanie dzieciom, jak również i sobie). Pijąc robiony przez siebie sok będziemy pewni, że poza sokiem nie będziemy spożywać białego cukru czy sztucznych dodatków, które są zawarte w sokach ze sklepu. Sok wypity tuż po jego zrobieniu (lub w ciągu 48 godzin od zrobienia) będzie miał dużo więcej witamin i różnych innych dobroczynnych składników, niż jakikolwiek inny sok.

Pijąc soki możemy w łatwy sposób dostarczyć organizmowi porządnej dawki witamin, enzymów i minerałów. Zamiast na przykład zjeść kilogram marchewki, możemy wypić ją w postaci soku. Taki sok organizm będzie mógł szybko i łatwo przyswoić, zamiast zużywać własną energię na trawienie i pozbywanie się resztek. Oczywiście polecam jedzenie warzyw i owoców w różnej postaci, nie tylko soków. Na przykład chcąc dostarczyć organizmowi cennego błonnika warto spożywać również koktajle, które powstają poprzez miksowanie całego owocu czy warzywa i łączenie go z jogurtem czy wodą.

 

 

Przepis na zdrowy i oczyszczający organizm sok

 

sok

Składniki, których użyłam, to:

grejpfrut

jabłko

cytryna

pokrzywa

 

Celowo nie napisałam, ile czego wrzucić do takiego soku. Niech każdy stworzy sobie proporcje według uznania, w zależności od swoich preferencji. Wszystkich początkujących ostrzegam, że to nie jest typowo słodki sok, ale mimo to jest bardzo smaczny. Zwłaszcza jak będzie się miało na uwadze to, jak wspaniałe właściwości oczyszczającego i wzmacniające ten sok nam serwuje. Żaden preparat stworzony przez człowieka nie da nam tego, co daje nam ta mieszanka. To, co daje nam w swojej obfitości natura, jest niezwykłe i trudno nawet to opisać słowami. Chociaż polecam Wam szybką lekturę tego, jak niezwykłe właściwości ma cytryna, grejpfrut, czy pokrzywa właśnie.

 

 

Natura nas kocha jak nikt inny!

 

Co do pokrzywy, to w zeszłym roku przeprosiłam pokrzywę za to, że uważałam ją za chwast, który trzeba wyplenić. Dzisiaj wychwalam jej właściwości (oczyszcza, leczy, dodaje energii, zapobiega nowotworom i przedłuża młodość – to tylko niektóre z dobroczynnych właściwości pokrzywy. Kwiecień i maj to najlepszy czas, aby wyruszyć na łąkę i zbierać ten cud natury. Oczywiście warto szukać jej w miejscach jak najmniej zanieczyszczonych.

Natura tak nas kocha, że daje nam za darmo wszystko to, co może nas uleczyć i utrzymać w zdrowiu. Ziemia, dając nam w obfitości różne zioła, zdaje się mówić ‘jedzcie i pijcie, to wszystko jest dla Was’. Ale my jak zawsze utrudniamy sobie zadanie. Będziemy deptać pokrzywę, za to za chwilę pójdziemy do apteki i powiemy przy okienku ‘proszę panią, moje dziecko choruje i potrzebuję czegoś na podniesienie odporności, jaki preparat by mogła mi pani polecić?’. Smutne, ale prawdziwe. Zapomnieliśmy o domowych i darmowych lekarstwach, za to uwierzyliśmy, że stworzony sztucznie lek w laboratorium cudownie nas uzdrowi, chociaż nijak się ma do budulca, z którego jest stworzony nasz organizm. W najlepszym przypadku taki apteczny preparat będzie mieć wyciąg z czegoś tam, na przykład z pokrzywy właśnie. Więc płacimy i chorujemy dalej. A ziółka kojarzą się nam z szamanami, szaleńcami i z zacofaniem. Szkoda.

Proponuję jednak tupnąć nogą i powiedzieć ‘dosyć tego’ i wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie!

 

Pijcie i niech Wam będzie na zdrowie!