Przepis na te ciastka znalazł kiedyś mój Mąż i robimy je ‘od Święta’. Zawładnęły naszym sercem i podniebieniem! Polecam, polecam, naprawdę polecam!

To nic, że mają masło, białą mąkę, czy cukier. Ważne że je robimy sami. Mamy wtedy wpływ na jakość użytych składników, możemy manewrować ilością użytego cukru (i jego jakością!) czy wreszcie mamy pewność, że nie zawierają zbędnej chemii.

Jeśli zatem macie składniki, trochę czasu i ochotę na ciasteczka, to polecam je jak najszybciej zrobić! Jak Andrzejki, to AndrzejkiJ

 

Przepis na ciasteczka pochodzi ze strony http://www.mojewypieki.com/post/chrupiace-owsiane-ciasteczka ale został trochę przez Męża ‘podrasowany’J

Poniżej znajdziecie oryginalny przepis (a w nawiasach nasze ulepszenia:)

 

Składniki (na ok. 35 ciasteczek, chociaż szczerze to ich nie liczyłam:):

  • 200 g masła (o temp. Pokojowej)
  • ¾ – 1 szklanka drobnego cukru do wypieków (mąż używa zdecydowanie mniej cukru, nawet czasami ½ szklanki, staramy się również kiedy to możliwe użyć ksylitolu – to zdrowy zamiennik cukru)
  • ¼ szklanki ciemnego brązowego cukru (my już używamy sam ksylitol, jest naprawdę baaardzo słodki więc nie przesadzajcie z jego ilością!)
  • 1 duże jajko (najlepiej oczywiście to od szczęśliwej kury, która widziała w swoim życiu słońce)
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (my kupiliśmy kiedyś naturalną wanilię w proszku, kosztowała ok 20-30 zł za dość mały woreczek – ma brązowy kolor – używamy jej od wielu, wielu miesięcy i w ogóle się nie kończy:)
  • 1 szklanka mąki pszennej (najlepiej kupić taką świeżą na targu prosto z młyna:)
  • ¾ łyżeczki proszku do pieczenia (staramy się dawać go odrobinę, bo wciąż nie dorobiliśmy się zdrowej wersji proszku do pieczenia, może ciasteczka nie będą rosnąć jak szalone, ale soda i tak zrobi swoje!)
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • Szczypta soli
  • 2,5 szklanki płatków owsianych (mój mąż zawsze na początku je mieli w robocie kuchennym i są bardziej rozdrobnione)

 

Wykonanie:

  1. Masło i cukier utrzeć na puszystą masę.
  2. Dodać jajko i zmiksować.
  3. Wsypać pozostałe składniki i miksować do otrzymania jednolitej masy
  4. Blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia. Z ciasta uformować niewielkie kulki, spłaszczyć je dłonią i układać na blaszce zachowując między nimi odstępy (ciasteczka nam urosną)
  5. Piec w temperaturze 180 stopni przez ok. 15 minut aż lekko zbrązowieją. Chwilę odczekać aż ostygną a w międzyczasie można piec już kolejne na drugiej blaszce.

Gotowe!

 

Ach, jeszcze pokażę, jak kolejne etapy wyglądają na zdjęciu:

 

surowe

Tu ułożone na blaszce ale jeszcze surowe

 

po-upieczeniu

Tak powinny mniej więcej wyglądać po upieczeniu

 

zdjecie-glowne

A tu już je można chrupać:)

 

PS Mąż stwierdzi, że te ciastka są jak wino – im starsze, tym lepsze! Chyba muszę mu przyznać rację! Chociaż ciężko się o tym przekonać, no chyba że zrobimy ich odpowiednio dużo:)