złoto

 

Mogłabym mieć piękne auto

Lansowałabym się nim jeżdżąc wieczorami po mieście

Ale mam wspaniałe dzieci, które wieczorami marudzą ze zmęczenia

 

Mogłabym mieć willę pod miastem

Zapraszałabym do niej co weekend znanych gości na kolację

Ale mam swoje mieszkanie, a w nim gwar dzieci bawiących się w przedstawienie

 

Mogłabym mieć super wypasioną pracę w korporacji

W której siedziałabym dniami i nocami robiąc prezentacje

Ale mam kochane dzieci, którym czytam bajki i z którymi maluję obrazki

 

Mogłabym chodzić codziennie na fitness

I liczyć te niechciane i zbędne kalorie

Ale mam dwójkę dzieci, które zapewniają mi codziennie niezbędną dawkę ruchu

 

Mogłabym chodzić co miesiąc na wytworne kolacje

Na których wybierałabym najdziwniejsze potrawy z menu

Ale mam swoją zdrową kuchnię, w której codziennie jestem czarodziejką potraw dla rodziny

 

Mogłabym jeździć po świecie

Paryż, Mediolan – a fryzura wciąż ta sama

A ja mam swoje dwa szkraby, z którymi mogę układać do woli mapę Polski i świata

 

Mogłabym iść do salonu piękna i urody

i ponaciągać to i owo krzycząc w lustro ‚masz być idealna!’

Ale szczęśliwie mam dzieci, których powiedzonka ćwiczą moje zmarszczki mimiczne

 

Mogłabym być damą czerwonego dywanu

Szukającą w samotności dna kieliszka

Ale na całe szczęście mam Męża, Córeczkę i Synka, którzy spełniają mój sen o szczęśliwym i pełnym życiu…

 

 

PS można mieć i samochód i dom i pracę i świetną figurę i świat u stóp i być szczęśliwym rodzicem, ale na dobry początek zachęcam do szukania szczęścia w tym, co mamy tuż obok… Nie zawsze bowiem jest złotem tylko to, co świeci i błyszczy…