Blog Kochane Dzieci

Jest zdrowe jedzenie jest moc!!!

final

 

Dlaczego wciąż gadam o tym zdrowym odżywianiu?

 

Wciąż mówię o zdrowym odżywianiu i ktoś może zadać pytanie ‘ale po co to wszystko, to tylko strata czasu i czyjś wymysł?!’. Czy aby na pewno? Bardzo chcę Was przekonać do tego, że ma to sens, bo inaczej mogę mówić dniami i nocami, a Wy i tak pokiwacie głową, powiecie ‚aha’ i nic z tym nie zrobicie! Naprawdę, spróbujcie i dajcie się przekonać, że jest inaczej. W tym wpisie znajdzie kilka kluczowych powodów, dla których warto złamać swój dotychczasowy kod żywieniowy.

Piszę dlatego, że wiem, jak bardzo zdrowe odżywianie może ulepszyć nasze życie. Dzieje się to jakby przy okazji, bo jedzenie nie jest celem samym w sobie. Ktoś może się zaśmiać i powiedzieć, że robię wiele hałasu o nic. Też pewnie bym tak zrobiła gdyby nie doświadczenie, z którym się zetknęłam.

Kiedyś sama kiepsko się odżywiałam, bo nie miałam kompletnie pojęcia o tym, jak jedzenie wpływa na nasz organizm, na nasze samopoczucie i właściwie każdy aspekt naszego życia. Przez (właściwie to ‘dzięki’) cukrzycy ciążowej mogłam dotrzeć do prawdy o tym, co nas odżywia, a co nas truje.

 

 

Wreszcie zaczęłam jeść coraz bardziej zdrowo i…

 

Nie myślcie, że było mi łatwo i wszystko przyszło od razu. Udało się chyba tylko dlatego, że tak naprawdę wiedziałam, że to konieczność. Miałam nóż na gardle. Mogłam jeść dalej to co wcześniej i drżeć o zdrowie dziecka, które w sobie miałam oraz o swoje zdrowie, czy raz na zawsze zrobić z tym porządek.

Nie jest tak łatwo zrezygnować z chlebka, pączusiów, ciasteczek w czekoladzie, cukierków i batoników, lodów, kotlecika mielonego, kanapki z serkiem i masełkiem, szyneczki z majonezem, frytków, hamburgerów, wszelkiej maści wyrobów z białej mąki, czy mleczka z dosładzanymi płatkami. Zwłaszcza, gdy wydaje Ci się, że tak naprawdę to wcale Ci nie szkodzi. Zwłaszcza, że nie wiesz, że mogłabyś być ciągle zdrowa i pełna sił (przecież każdy co jakiś czas musi zachorować i wykupić listę leków w aptece, prawda?).

Tak właśnie jadłam, ale o dziwo, udało się to zmienić i dzisiaj w moim menu królują zupełnie inne rzeczy.

 

 

Fajnie by było jeść jak dawniej, ale…

 

No właśnie, dlaczego nie polecam, abyście dalej zajadali się słodkimi bułeczkami, wyrobami mącznymi, dosładzanymi napojami i hamburgerami? Tak naprawdę nie tyle nie polecam ich jeść, co proponuję, aby przerzucić się na coś zupełnie innego. Wtedy na śmieciowe jedzenie zwyczajnie nie będzie już miejsca.

Poniżej znajdziecie krótką listę powodów, dla których mam nadzieję warto coś zmienić w swoim menu, jeśli daleko Wam do ideału. Mam nadzieję, że ta lista rozwieje Wasze wątpliwości:

 

  1. Gdy został stworzony człowiek, dostał też pożywienie, które miało go karmić i odżywiać – to jedzenie rosło na drzewach, w lesie czy w innych miejscach tętniących życiem – jedzenie to zostało idealnie dopasowane do naszych potrzeb – jak możecie się domyśleć, od tego momentu niewiele się zmieniło
    1. Stworzyciel nie powiedział nagle, że ‘oto przyjdzie silniejszy (czyli supermarket, apteka czy kiosk), który będzie spełniał jeszcze lepiej Wasze potrzeby i spowoduje, że urośniecie jeszcze bardziej w siłę’ – pojawienie się żywności przetworzonej i sklepów jest konsekwencją tego, że człowiek nagle zapragnął produkować więcej i więcej; chcąc robić jedzenie na zapas i jeszcze na tym zarobić, musiał coraz bardziej udziwniać pierwotny produkt, aby ten szybko się nie zepsuł i miał coraz bardziej intensywny smak, kolor czy zapach (wtedy lepiej się sprzeda)– jedzenie przestało zatem pełnić funkcję dostarczania organizmowi niezbędnego pokarmu, a stało się źródłem łatwego zysku i chwilowej przyjemności
    2. Obecnie jest jeszcze gorzej, bo tak naprawdę kupujemy oczami nie produkt, a jego opakowanie – zerkamy na kolorowe plastikowe cacko, które pobudza nasze zmysły i takiej samej jakości spodziewamy się w środku – jest niestety odwrotnie do tego, co nam się wydaje (wiem co mówię, bo pracowałam w dziale marketingu i miałam do czynienia z działem produkcji)

JEŚLI CHCESZ BYĆ OKAZJĄ DO ZWIĘKSZANIA OGÓLNEJ KONSUMPCJI I ZWIĘKSZANIA CZYJEGOŚ ZYSKU, TO NIC NIE ZMIENIAJ, ALE JEŚLI CHCESZ RZECZYWIŚCIE ZADBAĆ O SWÓJ ORGANIZM, TO WARTO ABYŚ SIĘ ZASTANOWIŁ, JAKIE JEDZENIE MOŻE CI W TYM POMÓC

 

  1. Czy borykacie się z powracającymi co jakiś czas przeziębieniami i różnymi przewlekłymi dolegliwościami (typu alergia, astma, cukrzyca, problemy z jakimiś organami swojego ciała, problemy z cerą, włosami, problemy z wypróżnieniem, zgagą, nadwagą czy innymi)? Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, czy to jest coś normalnego?
    1. Tak, ile ja razy to słyszałam, że ‘taka moja uroda’, że ‘takie mam geny’, czy że ‘takie mamy czasy’ – i święcie w to wierzyłam!! Do czasu, aż zaczęłam inaczej jeść!! Najpierw tak jadłam, bo musiałam, ale nagle odkryłam, że dzięki takiemu jedzeniu coraz lepiej się czuję!!! Coraz rzadziej chorowałam, aż wreszcie po prostu przestały dopadać mnie przeziębienia! Pojawiło się też szereg innych pozytywnych zmian. Cera mi się poprawiła i zniknął uporczywy trądzik, z którym walczyłam latami! Włosy nabrały blasku i w odstawkę poszła prostownica! Waga się cofnęła (chociaż nie miałam nadwagi), a moje ciało stało się bardziej gibkie i jędrne

JEŚLI UWAŻASZ, ŻE CHOROBY (PRZEZIĘBIENIA, CHOROBY KOŃCZĄCE SIĘ WZIĘCIEM ANTYBIOTYKU CZY SZEREG INNYCH PRZEWLEKŁYCH CHORÓB WYMAGAJĄCYCH BRANIA LEKÓW) TO COŚ NORMALNEGO, TO JESTEŚ W BŁĘDZIE! I NIKT MI NIE POWIE, ŻE JEST INACZEJ, BO PRZETESTOWAŁAM TO NA SOBIE I SWOJEJ RODZINIE!

 

  1. Na koniec chcę napisać jeszcze o jednej, chyba najistotniejszej sprawie – odkąd zaczęłam zdrowo jeść, zaczęłam mieć coraz więcej siły i energii – po prostu mój organizm wreszcie dostał sensowne paliwo, a spalając je mógł uzyskać niesamowitą energię!
    1. Ta energia nie tylko pokrywa zapotrzebowanie na podstawowe funkcje organizmu (takie jak poruszanie się, czy prosty proces myślowy), ale wystarcza jej na dużo więcej – nie tylko fizycznie jestem w stanie zrobić więcej (co przy dzieciach niewątpliwie się przydaje), ale jakość mojego myślenia się poprawiła (mam więcej pomysłów na siebie, zwyczajnie więcej mi się chcę, jestem osobą bardziej świadomą siebie i swoich potrzeb a takie łatwiej mi łapać nadarzające się okazje) – i pomyśleć, że kiedyś godzinami mogłam leżeć bezczynnie na kanapie, bo na nic więcej nie miałam siły po zjedzonym posiłku!

JEŚLI CHCESZ WSTAWAĆ WCZEŚNIEJ Z MASĄ ENERGII NA CAŁY DZIEŃ ORAZ ŻYĆ BARDZIEJ ŚWIADOMIE, RADOŚNIE I Z WIARĄ, ŻE MASZ NA TYM ŚWIECIE KAWAŁ DOBREJ ROBOTY DO SPEŁNIENIA, TO ZAWALCZ O TO, ABY MIEĆ TO CO NAJLEPSZE NA SWOIM TALERZU!!!

 

 

Pytanie do Ciebie

 

Jeśli dalej trudno Ci uwierzyć, że zdrowe jedzenie ma sens i jest tak naprawdę koniecznością, to chcę Ci zadać na koniec jeszcze jedno pytanie:

 

Jeśli któregoś razu dotarł(a)byś do informacji, która jasno mówi, że spożywasz pseudo-jedzenie, które tak naprawdę powoli niszczy Twój organizm, ale masz dalej szansę, aby zacząć spożywać jedzenie, które Cię odżywi i doda Ci sił, to co byś z tą wiedzą zrobił(a)?

Czy byś udał(a), że jednak tego nie przeczytałeś/-aś i jadł(a) jak do tej pory, jednocześnie to samo serwując swoim dzieciom i mężowi/żonie, czy zawalczył(a)byś o zmianę swoich nawyków żywieniowych? Czy zachował(a)byś to dla siebie, czy chciał(a)byś, aby dowiedziało się o tym jak najwięcej osób?

 

Mam nadzieję, że odpowiedź będzie jednoznaczna. Mam nadzieję, że teraz lepiej niż kiedykolwiek wiesz, dlaczego robię tak a nie inaczej i dlaczego o tym głośno mówię!!!

Powodzenia i trzymam mocno za Ciebie kciuki, aby i Tobie się udało!

A jeśli masz jakieś wątpliwości czy pytania, to pisz, chętnie Ci pomogę!

 

6 Komentarzy

  1. Patrycjo, jesteś bardzo przekonująca!:-)
    Cieszę się, że wróciłaś, bo brakowało mi Twoich tekstów:-)

  2. Ja rownież cieszę się że w końcu są nowe posty. Dzięki Tobie zaczęłam czytać o zdrowym odżywianiu i zaczęłam wprowadzać zmiany na lepsze. Czasem zdaża mi sie zgrzeszyć ale potem wracam do dobrych nawyków. Serdecznie dziękuje i pozdrawiam.

    • Kasiu, pięknie dziękuję:) Jak wspaniale jest przeczytać, że ktoś z wiedzą tu uzyskaną coś zrobił i poszedł dalej. Wiesz, a grzeszki są i będą – pewnie wraz z upływem czasu będą się pojawiać coraz rzadziej, a przynajmniej będziesz miała nad nimi kontrolę. Najważniejsze że wracasz potem na prostą – super i tak trzymaj! Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i trzymam kciuki!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany


Wymagane