Blog Kochane Dzieci

Jak poczuć się pięknie we własnej skórze?

usmiech

 

My, Kobiety, chcemy być doskonałe! W pogodni za niedoścignionym pięknem ‘pomagają nam’ wyretuszowane modelki z reklam, wypełnione botoksem twarze i zdjęcia osób w pełnym makijażu których bez makijażu byśmy nie poznały na ulicy.

Też jestem kobietą i też chcę wyglądać pięknie. Fajnie jest oczywiście słuchać tych wszystkich historii, że piękno tkwi wewnątrz człowieka, ale jednak każda kobieta chce po prostu ładnie wyglądać! Dzisiaj postanowiłam napisać 10 rad o tym, jak możemy się lepiej poczuć we własnej skórze i ładniej wyglądać, ale jednocześnie nie zatracić się w tej wiecznej pogodni za pięknem.

 

 

  1. Odkryj mocne strony swojej urody i podkreśl je

 

Każda z nas jest piękna na swój własny sposób. Spodobało mi się przeczytane kiedyś stwierdzenie, że nie każda z nas jest różą, ale każdy kwiat ma swoje własne piękno. Można być piękną stokrotką, urzekającym tulipanem czy zapierającą dech w piersiach lilią.

Zamiast patrzeć przez pryzmat swoich niedostatków, warto wyeksponować to, co jest w Tobie piękne – włosy, oczy, uśmiech, zgrabną figurę czy fajną pupę:)

Pamiętam kiedyś takie wspaniałe ćwiczenie na jednym z warsztatów w trakcie studiów – mieliśmy doczepione do pleców karteczki, chodziliśmy między sobą i każdy mógł zapisać na Twoich plecach to, co uznał w Tobie za najfajniejsze. Tę kartkę mam chyba do dziś. Szczególnie zapamiętałam jedno określenie (do dzisiaj nie wiem kto był jego autorem) – kocham Twoje śliczne włoski – dodam tylko, że wtedy miałam hopla na punkcie swoich włosów, które wciąż mi wypadały i sądziłam, że zabierają mi moje piękno. Okazuje się, że czasami inni widzą nasze piękno tam, gdzie my widzimy jakieś braki.

Rada: Możemy podkreślić nasze atuty odpowiednim makijażem, fryzurą, strojem, czy po prostu uśmiechem!

 

 

  1. Nie pielęgnuj swoich niedostatków!

 

Jak my kobiety to kochamy. Zanim ktokolwiek się zapyta, tłumaczymy się z tego czy tamtego. Mówimy, żeby nas sfotografowano z innej strony, bo nasz drugi profil pozostawia dużo do życzenia. Zaznaczamy, że jesteśmy bardzo malutkie/mamy krzywe nogi/odstające uszy/itp., dlatego nikt nas nie bierze na serio/nie nosimy spódnic/nosimy rozpuszczone włosy itp.

Najlepsze jest to, że często tylko my to widzimy. I nikt inny nie zwróciłby na to najmniejszej uwagi, gdyby nie nasza uwaga na początku!

Rada: ugryźmy się w język, zanim coś powiemy. Lepiej skupmy się na swoich atutach i poczujmy się pewnie z tym, co mamy. A jeśli nie ogolimy nóg, to nie mówmy zaraz o tym mężowi!:)

 

 

  1. Uśmiech może Ci dodać piękna i blasku

 

Przypominam sobie pewien artykuł, który mówił o tym, że ta sama osoba dużo atrakcyjniej wygląda, gdy się uśmiecha. Na dowód pokazano te same osoby w wersji z uśmiechem i bez niego. Jak na dłoni widać było, ile piękna może nam dodać uśmiech!

Rada: uśmiechaj się jak najczęściej i nie dbaj wcale o zmarszczki mimiczne – one też tak naprawdę dodają Ci uroku!:) Nie pielęgnuj natomiast grymasu, który rzeźbi Twoją lwią zmarszczkę (to to coś między brwiami:)

 

 

  1. Podstawa do pewność siebie

 

Pomyślcie, ile znacie dziewczyn, które wcale takie piękne nie są, ale jakie mają powodzenie u mężczyzn. Okazuje się, że bazują one po prostu na tym, że są osobami pewnymi siebie i przekonanymi o własnej atrakcyjności. Te rzeczy z kolei często bazują na poczuciu własnej wartości.

Rada: Wyprostuj się, uśmiechnij i odważnie patrz przed siebie. Tak jak inne osoby masz prawo być tutaj i wypowiadać własne zdanie.

 

 

  1. Nie oceniaj się tak surowo

 

My kobiety jesteśmy dla siebie najsurowszym sędzią. Ciągle widzimy w sobie jakieś braki, zamiast cieszyć się hojnością natury. Czujemy się wciąż za grube, albo za chude. Za wysokie, albo za niskie. Mamy zbyt kręcone włosy, albo zbyt proste. Biust mamy za mały albo za duży. Profil nie taki jak trzeba, zęby nie takiego koloru jak powinniśmy i kształt nóg nie taki, jaki sobie wyobraziłyśmy.

Sama wciąż z tym walczę i staram się po prostu polubić swoje odbicie w lustrze. Śmiać mi się chce, bo im byłam młodsza, tym krytyczniej patrzyłam na siebie. Oglądając na przykład swoje zdjęcia sprzed dziesięciu lat myślę sobie ‘o rety, jaką ładną osobą byłam – dlaczego wtedy tak o sobie nie myślałam?!’

Rada: skończmy z tym ciągłym ocenianiem siebie! Nie chodzi wcale o to, aby mieć wszystko idealne, ale żeby zwyczajnie polubić siebie i dobrze się czuć we własnej skórze!

 

 

  1. Jesteś szczęściarą mając to co masz

 

Wiele rzeczy uznajemy za pewnik. Do czasu, aż coś utracimy, coś zacznie szwankować albo poznamy trudne doświadczenie innych osób.

Dlaczego nie cieszymy się, że możemy oddychać, że czujemy, widzimy i potrafimy tańczyć? Te rzeczy wcale nie są takie oczywiste. Możemy to zobaczyć, gdy usłyszymy o kimś, kto ma rekonstruowaną twarz, zetkniemy się z osoba na wózku, czy poznamy historię osoby dotkniętej ciężką chorobą, która w czasie operacji ratującej życie straciła zmysł smaku.

Rada: doceniajmy to wszystko co mamy, z samym życiem włącznie!

 

 

  1. Gdybym tylko miała…

 

Często myślimy sobie, że gdybyśmy tylko miały to czy tamto, to naprawdę wtedy byśmy były naprawdę szczęśliwe. Gdyby nasz biust był bardziej jędrny, gdyby nasz nos nie był taki duży, gdyby jedno ucho nam nie odstawało, czy gdybyśmy mieli te dziesięć centymetrów więcej…

Stop, to bujda. Nasze życie wcale dzięki zmianie w ciele nie byłoby cudowniejsze! Tak naprawdę to my sami – nasze nastawienie i działanie – decydują o tym, jak przeżyjemy życie i ile satysfakcji będziemy z niego czerpać. I rozmiar ubrania ma tu naprawdę drugorzędne znaczenie.

Rada: nie myślmy, że trawa u sąsiada jest bardziej zielona – że gdybyśmy się zamieniły ciałem z sąsiadką, koleżanką, czy gwiazdą show biznesu, to w magiczny sposób stałybyśmy się szczęśliwsze. Tak naprawdę okaże się, że z nikim w gruncie rzeczy nie chciałybyśmy się zamienić i kochamy to, co nasze i co bliskie jest naszemu ciału!

 

 

  1. Wygląd to nie wszystko

 

Czy nam się to podoba czy nie, wygląd to naprawdę nie wszystko:) Możemy wyglądać jak modelki, ale żyć traumą która nie pozwala nam się cieszyć życiem. Możemy prowadzić życie gwiazdy i jednocześnie czuć, że nasze życie nie ma większego sensu.

Wygląd nie jest gwarancją satysfakcjonującego życia. Ba, obsesja na punkcie piękna może nam wręcz przeszkodzić w byciu szczęśliwym. Wieczna pogoń za młodością, ale głównie młodością ciała a nie ducha, prędzej czy później przyniesie rozczarowanie.

Rada: Naprawdę warto czasami pomyśleć, że jesteśmy duszą w ludzkim ciele, a nie tylko ciałem, które posiada ducha. Ciało i uroda przemijają, ale duch pozostaje wiecznie żywy!

 

 

  1. Wprowadźmy kolor do swojego życia

 

Nie bójmy się tego, że się wyróżnimy z tłumu. Załóżmy kolorową kieckę czy pomalujmy usta na czerwono. Standardem nie musi być szary sweter i wytarte spodnie. Kobiety mają naprawdę dużo możliwości, aby wyglądać promiennie i radośnie. Pamiętajmy przy tym jednak, że najlepszy kolor włosów to taki, jaki występuje w przyrodzie (ale niekoniecznie u zwierząt) – tu niekoniecznie sprawdza się zasada, że im bardziej kolorowo tym lepiej:)

Rada: powiedz stop bezpiecznym stylizacjom. Nie musisz od razu inwestować wielkich pieniędzy, aby wyglądać ciekawie. Nigdy też nie próbuj być kimś, kim nie jesteś – musisz dobrze się czuć w tym, co masz na sobie!

 

 

  1. Kochaj i bądź kochaną

Miłość naprawdę uskrzydla i dodaje nam blasku. Cokolwiek robisz, rób to z sercem i miłością. Wtedy nawet mając sto lat i pomarszczoną cerę będziesz wyglądać pięknie i młodo!

Rada: idź za głosem serca i nie bój się odważnie sięgać po swoje marzenia. Niech miłość Cię uskrzydla bez względu na to, co robisz!

 

ps A Wy macie swoje sposoby na to, aby poczuć się pięknie? Podzielcie się proszę tym w komentarzach.

7 Komentarzy

  1. Piękne zdjęcie! :)

    • Dziękuję Aniu, chociaż to nie moje zdjęcie:) Ja je tylko wybrałam z wielu:) Nauka robienia dobrych zdjęć dopiero przede mną:) Przy tej okazji napiszę, że zdjęcie pochodzi ze strony pixabay.com – czasami właśnie stamtąd biorę zdjęcia. Mimo, że nie wymagają one przypisania, to może jednak warto je podpisywać. Dzięki za sugestię!:)

      • No co Ty?! Byłam przekonana, że to Ty! :) A przy okazji dzięki za namiar na stronę z bezpłatnymi zdjęciami – właśnie czegoś takiego potrzebowałam! Ile to dobrego może się zadziać z niepozornego komentarza :)

  2. Witaj.
    Niestety mimo wszystko nie potrafię poradzić sobie sam ze sobą. Przez to, jak ułożyło się moje życie nie mogę spełnić swojej pasji i nienawidzę swojego wyglądu. Bardzo dużo rozmyślam i bardzo dużo denerwuję się przez co mam często problemy z jelitami w postaci biegunek i bólów brzucha (co powiedział mi sam lekarz), afty i koszmarnie czuję się we własnej skórze. Chciałbym przynajmniej móc wyglądać tak, jak mi się to podoba, problem w tym, że będąc mężczyzną nie mam możliwości zatuszowania swoich niedoskonałości i nie mogę ubrać się tak, żeby podobać się samemu sobie (nie oszukujmy się, męskie ubrania robione są na jedno kopyto), a np. damskie swetry czy koszule są bardzo ładne i mógłbym przynajmniej móc ładniej wyglądać i bardziej podobać się samemu sobie. Co do mojej pasji to bardzo obwiniam się bo po części można powiedzieć, że to moja wina, ale nie jestem w stanie przełamać tego, żeby móc ją spełniać. Co doradziłabyś mi?

    • Cześć! Bardzo dziękuję Ci za okazane zaufanie i przedstawienie swojej historii. Wiesz, trudno mi się jednoznacznie odnieść do Twojej sytuacji, bo nie znam szczegółów (i wcale nie muszę ich znać), ale czytając samą wiadomość mam dla Ciebie kilka wskazówek (mam nadzieję, że okażą się pomocne!). Po pierwsze pamiętaj o tym, że żadne doświadczenie, choćby nie wiem jak było trudne, nie przekreśla Twojego dalszego życia! To tylko doświadczenie, część Twojej historii, ale życie toczy się dalej i w każdej chwili (zwłaszcza obecnej) masz szansę, aby je zmieniać i kształtować. Wiem, to truizm, ale teraz już rozumiem, słowa, że każdy dzień jest nowym początkiem. Wstajesz i wszystko jest możliwe. Niestety to nawyki trzymają nas w szponach tego co było. Codziennie robimy setki czynności, a przez nasz umysł przepływają dziesiątki tysięcy myśli – ale jeśli każdego dnia wciąż powtarzamy stare schematy, to każdy dzień jest podobny do poprzedniego i nic się nie zmienia. Wiesz, piszę to, ale sama każdego dnia się tego uczę. Wiele rzeczy udało mi się zmienić, ale wciąż wiele schematów odtwarzam jak zdartą płytę, a wiem, że w niczym mi one nie pomagają. Pamiętaj, że każdy człowiek ma przed sobą takie wyzwania, bez względu na to, jak z zewnątrz szczęśliwym człowiekiem wydaje się być (nie bez powodu kolejne utarte stwierdzenie brzmi, że trawa u sąsiada jest zawsze bardziej zielona:) Wiesz, nie wiem jak ułożyło się Twoje życie, ale nawet nie wiedząc tego jestem przekonana o tym, że skoro żyjesz, to masz ciągle coś do zrobienia i możesz to życie zmienić. Nie ma sytuacji bez wyjścia – naprawdę jako ludzie mamy pod tym względem niesamowite, ukryte siły, aby wciąż się podnosić i zaczynać od nowa. Wiesz, mi przez wiele lat trudno było określić co jest moją pasją. Żyłam, nie myśląc o tym, co mogę dać światu i co da mi szczęście. Często wydawało mi się, że to co mnie spotyka to jakiś błąd, porażka, nieszczęście. Dopiero po latach nauczyłam się, że to wszystko miało swój cel i nic nie działo się bez powodu. Ale gdy patrzymy z danej perspektywy, to często trudno nam jest dostrzec sens zdarzeń i jakąś ich logikę. Jeśli chodzi o te męskie ubrania, to przyznam, że często myślę odwrotnie – że mężczyźni mają taką super ofertę koszul i swetrów, a u kobiet większość ubrań jest nijaka (zwłaszcza w czasach słabej jakości produktów z Chin, za które płaci się słone pieniądze):) Wydaje mi się, że każdy może znaleźć coś dla siebie:) Dzisiaj nauczyłam się, że lepiej jest mieć kilka rzeczy, ale ładnych, porządnych, niż setki nijakich. Robiąc „czystki” w swojej szafie wyrzuciłam z niej naprawdę dziesiątki przypadkowo kupionych ubrań. Dopiero teraz czuję, że moja szafa jest naprawdę moja. A ubrania są dobrane kolorystycznie do mojej karnacji, krój jest dopasowany do sylwetki, a same ubrania po prostu cieszą oko. Uwierz, męski rzeczy też mogą być bardzo ładne!:) Jeśli chodzi o Twoją pasję, to pamiętaj, że skoro masz w sobie jakieś pragnienie, to potencjalnie masz też narzędzia, aby móc to pragnienie urzeczywistniać. Jeśli nie czujesz się gotowy, godny lub z jakiegoś innego powodu czujesz, że swojej pasji nie możesz spełniać, to może daj sobie prawo aby to czuć i daj sobie nieco więcej czasu? Wierzę, że prędzej czy później zyskasz siły i odwagę, aby się za ten temat zabrać:) Życzę Ci tego z całego serducha!!!:) Co do Twojego wyglądu, to pamiętaj, że jak polubisz siebie – tak po prostu jako człowieka, to w pewnym momencie poczujesz, że lubisz też swoje odbicie w lustrze. Wierzę, że każdy z nas jest stworzony na podobieństwo tego który nas Stworzył i nie ma mowy o żadnych pomyłkach – każdy z nas jest piękny, bez względu na to, czy jest różą, czy bratkiem, czy jakimkolwiek innym Kwiatem:) Wiesz, sama jestem osobą, która kiedyś lubiła wszystkim się przejmować. Wiele już się nauczyłam i dzisiaj jestem większą optymistką. Wiem, że to proces, który trwa latami (u mnie już jakieś 15 lat:) Warto wyjść z tego pesymizmu, bo on zwyczajnie pomału nas zabija. Zabija całą radość. Spróbuj codziennie wieczorem zastanowić się, za co możesz być wdzięczny – znajdź przynajmniej 10 takich rzeczy (a pewnie są ich setki). Podziękuj za to, że Twoje serce bije, za uśmiech którym Cię obdarzyła obca osoba, za to że możesz chodzić. Jest tak dużo rzeczy za które możemy być wdzięczni! Wiesz, ta postawa wdzięczności może pozwolić Ci bardziej radośnie spojrzeć na to, co jest dookoła Ciebie. Wiem, jak wielkie spustoszenie może zrobić w organizmie człowieka stres. Często przenosi się on na nasze zdrowie. Wiem, łatwo powiedzieć „nie denerwuj się”, ale trudniej to zrobić. Może spróbuj zaakceptować to, co czujesz, nawet jeśli są to negatywne rzeczy. A potem zadaj sobie pytanie, co możesz zrobić, aby poczuć się lepiej:) Mam nadzieję, że z czasem znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. Kluczem jest właśnie ta miłość do siebie i świata. To trudna lekcja, ale małymi kroczkami można ją oswoić. Czego Ci serdecznie życzę!:) Pozdrawiam ciepło!

      • Bardzo Ci dziękuję za długą odpowiedź. Moją największą pasją jest infrastruktura drogowa, mam świetną zdolność do zapamiętywania map (w szczególności samochodowych). Moja fascynacja zaczęła się jakieś 8 lat temu (a teraz mam 20 lat), zawsze lubiłem mapy, ale od kiedy kupiłem pierwszy atlas i zacząłem regularnie korzystać z niego, a następnie atlas samochodowy to po półtora roku zapamiętałem jakąś połowę lokalizacji miast Polski i mniej więcej rozkład dróg krajowych, ekspresowych i autostrad. Kupowałem plany miast i obecnie mam ich bardzo wiele dzięki czemu także zapamiętałem układ dróg (tych najważniejszych) w miastach, pamiętam, jak za każdym razem, jak kupowałem nowy plan i rozkładałem go to zawsze czułem się szczęśliwy. Już pod koniec gimnazjum myślałem, że w przyszłości będę projektować drogi i to do dzisiaj jest moim największym marzeniem. Zawsze czułem się bardzo szczęśliwy gdy miałem okazję jechać pierwszy raz przez jakieś miasto i na podstawie znajomości planu miasta jeździć po mieście. Mając 14 lat pierwszy raz miałem okazję podyktować drogę przez Warszawę i zrobiłem to dobrze. Miałem także okazję tak m.in. w Krakowie i Częstochowie, jednakże bardzo rzadko miałem okazję wyjeżdżać gdzieś, gdzie nigdy nie byłem a co za tym idzie, sprawdzać w praktyce swoją wiedzę. Gdy większość osób w szkole skupiało się na tym, żeby pośmiać się itd. to ja w głowie miałem te plany miast i robiłem moje wizje m.in. obwodnic. Jednakże poza nielicznymi osobami nikt tego nie doceniał. W szkole nie byłem zbytnio lubiany, od małego miałem różne tiki i w drugiej gimnazjum zacząłem mieć silne tiki szyjne, przez które bolała mnie szyja i głowa, poza tym źle to wyglądało i nie raz widziałem, ze ludzie się z tego naśmiewają. Teraz dzięki temu, że od jakiś dwóch lat biorę zioła to moje tiki są mniejsze, nie zniknęły całkowicie, ale nie są aż tak uciążliwe, jak obecnie. Poza tym w szkole średniej nie byłem ani nie lubiany ani lubiany, bardziej byłem jak powietrze, że jestem, ale nie zwraca się na mnie uwagi. Bardzo brakuje mi bliskiej osoby, chciałbym mieć z kim spędzić czas a także podyskutować na temat tego, na czym znam się. Miałem dodatkowo bardzo nieprzyjemną nauczycielkę matematyki, która bardzo mi ją obrzydziła (nazywała nas np. analfabetami i antytalenciami matematycznymi) a żeby móc projektować drogi to trzeba skończyć studia na politechnice, gdzie tej matematyki jest bardzo dużo, a ja ją tak bardzo znienawidziłem, że ledwo przechodziłem z klasy do klasy i nie wyobrażam sobie uczyć się jej więcej. Bardzo irytuje mnie też to, że projektanci dróg mimo to, że teoretycznie mają wykształcenie w tej dziedzinie to nie potrafią odpowiednio oznakowywać dróg czy projektować węzły drogowe dostosowane do ruchu na drodze a ja te rzeczy widzę mimo, że nie mam studiów, ale nikt na mnie nie zwróci szczególniejszej uwagi bo właśnie nie mam tego papierka. Uważam też, że układ dróg ekspresowych i autostrad powinien wyglądać zupełnie inaczej, ale został już on dawno zatwierdzony i przebudowywanie tego byłoby absurdalne, a nie ukrywam, że byłbym bardzo szczęśliwy, gdyby wyglądał on dokładnie tak, jak ja to widzę – dany przekrój drogi, likwidacja bramek, zmiana typów węzłów drogowych, status drogi i zmiana ich przebiegu. Sam nie wiem, co mam ze sobą zrobić, z wiem o tym, że wiele rzeczy zostało już zrobionych inaczej, a z dodatkowo brak papierkowego wykształcenia tym bardziej zamyka możliwości. Czuję się z tym źle bo dla mnie to jest tak jakby powołanie. To wszystko także sprowadza się do lubienia siebie, fakt, że nie mogę zmienić sprawia, że źle się z sobą czuję.
        Co do swojego wyglądu to staram się dbać o siebie, może nie jakoś bardzo, ale robię to znacznie lepiej, niż jeszcze 3 lata temu. Przestałem chodzić w ogromnych bluzach i dresach, teraz nie raz wolę założyć lepsze spodnie i np. sweter. Nie to, że nie chodzę w dresach i bluzach, ale te moje obecne wyglądają w miarę schludnie, a tamte wyglądały niechlujnie. Tutaj właśnie zwróciłem uwagę na te ubrania, może to też zależy od gustu danej osoby, ale zwróć uwagę np. na płaszcze, że damskich jest pełno różnych rodzajów, a męskie są albo „dziadkowate”, albo takie bardzo eleganckie, pod garnitur za minimum kilkaset złotych. Co do Twoich „czystek” w szafie to uważam, że świetnie zrobiłaś. Często ludzie mają pełno ubrań i nawet nie mają kiedy nacieszyć się nimi. Jeżdżę też na rowerze, choć ten sezon ze względu na chorobę pokrzyżował mi plany i jeździłem bardzo mało, dla porównania w tamtym roku dwa razy wybrałem się na dwudniową trasę. Zacząłem chodzić na terapię poznawczo – behawioralną i mam nadzieję, że ona mi pomoże bo bardzo męczę się ze swoimi myślami. Mam nadzieję, że kiedyś moje życie będzie wyglądało lepiej, tylko, że nie mam pojęcia, co zrobić ze sobą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany


Wymagane