Blog Kochane Dzieci

Ciężko jest mi na sercu, gdy…

chlopiec

Moje dzieciństwo było radosne, podobnie jak dzieciństwo mojego męża. Teraz, budując nasz własny dom, czerpiemy z tego co dostaliśmy. Nasze dzieci mają miłość i prawdziwy dom. Jednak trudne do zaakceptowania jest to, że nie każde dziecko miało lub ma taki dom. Nie każde, chociaż każde powinno. Bo dziecko jest stworzone do kochania i do bycia kochanym. Otoczmy zatem troską, choćby duchową, tych, którzy mieli i mają ciężej niż my. I próbujmy zmieniać na lepsze świat. Choćby poprzez to, że zwrócimy uwagę rodzicowi, który przy nas bije swoje dziecko. I kochajmy nasze dzieci. Zawsze i wszędzie. A dzisiaj będzie moja krótka refleksja po obejrzeniu kilku zdjęć z domu narkomanów widzianych oczami małej dziewczynki…

 

 

Ciężko mi się robi na sercu gdy pomyślę

Że podczas gdy nasze dzieci smacznie śpią przykryte ciepłą kołdrą

Jakieś dziecko gdzieś marznie z zimna

Nieotulone kocem i miłością…

 

Trudno mi się pogodzić z faktem

Że gdy nasze dzieci jedzą obfity posiłek bo właśnie zgłodniały

Jakieś dziecko marzy o misce czegokolwiek

Bo zabrakło dla niego miejsca na uczcie ziemskiego życia…

 

Ciężko mi znieść myśl

Że gdy nasze dzieci są mocno tulone i całowane

Jakieś dziecko właśnie próbuje osłonić twarz

Przed ciosem rodzica, którego przerosło życie…

 

Trudno mi zrozumieć to

Że gdy nasze dzieci rozwijały się bezpiecznie pod moim sercem

Jakaś wystraszona kobieta usiadła na fotelu

Aby wydobyto z niej cud życia, które właśnie zostało poczęte…

 

Niesamowicie przykre jest to

Że  gdy nasze dzieci widzą przytulających się rodziców

Jakieś dziecko płacze w samotności

Bo właśnie tatuś skopał do krwi jego mamusię…

 

Trudne do wytłumaczenia jest to

Że gdy nasze dzieci dostają czułe słowo

Dusza jakiegoś dziecka po raz kolejny wyje z bólu

Bo oto dostało wiązankę przekleństw i przekonujący dowód, że jest bękartem…

 

Przerażająca jest myśl

Że gdy nasze dzieci bawią się nową zabawką

Jakieś dziecko w samotności układa właśnie

Domek z puszek po piwie i wącha smród alkoholu w mieszkaniu…

 

Nie do wybaczenia jest to

Że gdy nasze dzieci dostają całusa na dobranoc

Jakieś dziecko po raz kolejny nienawidzi swojego ciała

Bo wyrodny rodzic wszedł do jego łóżka i przekroczył wszelkie granice…

 

Trudne do wyobrażenia jest to

Że gdy nasze dzieci bawią się bezpiecznie na podwórku

Jakiejś matce rozdziera się właśnie serce

Bo na szkołę spadła bomba i zabiła jej dziecko…

 

Boli sama świadomość tego

Że gdy nasze dzieci dostają miłość, szacunek i bezpieczeństwo

Jakieś dziecko nie tylko tego nie dostaje

Ale zabrane jest mu wszystko co kiedykolwiek posiadało

Jego godność i grunt pod nogami…

2 Komentarze

  1. To są właśnie realia XXI wieku. Mnie najbardziej przeraża to, że takie rzeczy bardzo często są tolerowane. Przecież zawsze, gdy słyszymy w telewizji o jakimś nie szczęściu w rodzinie wypowiadają się sąsiedzi, czasem nauczyciele, pracownicy opieki społecznej. Z reguły ich wypowiedzi brzmią: ,,Rodzina nie budząca niepokoju, nie było żadnych oznak by działo się coś złego”, ale czy to możliwe? Czy może po prostu ktoś zbagatelizował ciche wołanie o pomoc, bo dziecko bało się powiedzieć wprost? Tego naprawdę nigdy się nie dowiemy, bo w XXI wieku prawda nie ma zbyt wielkiego znaczenia.

    • kochanedzieci

      31 marca 2015 at 23:52

      Dziękuję za Twój komentarz. To prawda, czasy mamy takie, że większość osób chowa się w swojej skorupie, swoim domu i raczej nie podejmuje żadnych kroków, nawet widząc coś niepokojącego, twierdząc że to nie jego sprawa…:( Bo tak jest łatwiej, bo nikt nie chce wchodzić z butami w czyjeś życie. Niestety również państwo nie zapewnia należytej procedury, która by chroniła ofiary. Ale trzeba pamiętać o jednym – dzieci nie mają jak się same obronić, zwłaszcza gdy oprawcą jest rodzic. Są zbyt słabe aby odepchnąć atak i są zupełnie zdane na swojego rodzica – nie mają gdzie uciec. Dziecko wychowane w trudnej rodzinie często nie rozumie całej sytuacji, a nie mając żadnego wzorca normalnego zachowania próbuje jakoś racjonalizować to czego jest świadkiem. I jeśli czuje, że dzieje się coś złego, to często szuka winy w sobie. I potem tę winę, strach i ból nosi w sobie przez całe życie, a potem niejednokrotnie samo funduje podobne życie swoim dzieciom, chociaż oczywiście nie zawsze. Ale pamiętajmy, że dzieci mogą być ofiarami nie tylko przemocy fizycznej, ale i psychicznej, często równie okrutnej co ta pierwsza. I często taka przemoc jest w domach z pozoru bardzo normalnych. Przypomina mi się tu zasłyszana kiedyś historia o kilkuletnim chłopcu, który miał takiego ojca-kata. Próbowała go ratować jego babcia, ale niestety nie miała zbyt dużych możliwości, aby cokolwiek zmienić. I na przykład kiedyś taki pseudo tatuś tak mocno się zdenerwował, że jego synowi znowu przydarzyło się zrobić kupkę w majtki, że tą kupą wysmarowało buzię dziecka… Trudno nawet o takich rzeczach pisać, a co dopiero gdy ktoś musi je przeżyć… Jeśli zatem słyszymy ciche wołanie o pomoc, to zróbmy wszystko co w naszej mocy, aby to zmienić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany


Wymagane